Margo
(9) Sprawdź recenzje

Margo

Liczba stron: 352
Wydawca: Sine Qua Non
ISBN: 9788379247844
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 13.5x21.0cm
Czas wysyłki: 24h
23,96 zł
34,90 zł
31% rabatu
Opis:
W Bone jest dom. W domu mieszka dziewczyna. W dziewczynie mieszka ciemność… Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje ją niczym służącą. Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judaha – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała. Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić. *** Margo to nie tylko mroczny thriller, ale przede wszystkim niezwykła historia nieprzeciętnej dziewczyny. Nieszablonowy sposób narracji w połączeniu ze wstrząsającą fabułą sprawia, że od książki nie można się oderwać. Radzę przygotować duże ilości ciepłej herbaty na bezsenne noce… - Olga Kalicka, aktorka Codzienność, która przytłacza. Brak nadziei na lepsze jutro. I przemoc, tak bardzo wpisana w ludzką naturę. Margo wciąga, hipnotyzuje, zaskakuje. Trudno o niej zapomnieć! - Anita Boharewicz, Book Reviews by Anita Trupie życie w trupim Bone, w krainie bez Boga, pośród strachu i rozpaczy, gdzie codzienność przypomina koszmar – witajcie w świecie Margo. Narodziny potwora już dawno nie były tak satysfakcjonujące! Szykujcie się na pyszną lekturę, zarwaną noc i niezapomniane wrażenia! - Olga Kowalska, WielkiBuk.com Fragment książki - Margo issuu.com/wydawnictwosqn/docs/marrow_issuu
Recenzje:
autor: Sebastian Czapliński
Tarryn Fisher – autorka dziewięciu bestsellerowych powieści, wysoko ocenianych przez czytelników „New York Times” i „USA Today”. Napisała m.in. serię książek o miłosnym trójkącie: Mimo moich win, Mimo twoich łez i Mimo naszych kłamstw, a także – wspólnie z Colleen Hoover – Never Never. Ukończyła z wyróżnieniem Szkołę Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Uwielbia ludzi, choć na co dzień jest prawdziwym czarnym charakterem (w Hogwarcie trafiła do Slytherinu). Kocha deszcz, coca-colę i Instagrama. Razem ze swoją przyjaciółką Madison prowadzi blog modowy. Aktualnie żyje w Waszyngtonie z narzeczonym, dziećmi oraz zakręconym huskym.* Sięgnąłem po tę książkę, ponieważ zebrała ona wiele pozytywnych opinii. Poza tym zainteresował mnie opis. Margo wraz z matką mieszkają w domu, który otrzymał miano „pożeracza”. Pewnego dnia w miasteczku dochodzi do zaginięcia siedmioletniej mieszkanki Bone. Margo i jej przyjaciel – Judah – rozpoczynają prywatne śledztwo. Prawda okazuje się o wiele brutalniejsza, niż ktokolwiek by się spodziewał. Jestem zachwycony tym dziełem i śmiało mogę stwierdzić, iż jest on jednym z lepszych jakie miałem okazję przeczytać w swoim życiu, ba, wstrząsnął mną tak bardzo, że trudno jest mi o nim zapomnieć. Krótko mówiąc, mam książkowego kaca. Autorka posługuje się lekkim językiem. W jej stylu pisarskim można dostrzec doświadczenie. Margo trzyma w napięciu do ostatniej strony. Ciężko jest się oderwać. To bardzo emocjonalna powieść, która wgniata w fotel i zmusza do myślenia. Odczuwałem radość, smutek, strach, złość, obrzydzenie, zakłopotanie oraz grozę. Opisy są dość szczegółowe, a niektóre bardzo brutalne. Nie spodziewałem się TAKIEGO rozwiązania akcji. Przeczytawszy ostatnie parę zdań, nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy wejść do umysłu Margo, poznać jej emocje oraz zdanie na różne tematy. Niewątpliwie odgrywa ona najważniejszą rolę w książce. Większość wydarzeń (jak nie wszystkie) kręci się wokół niej. Polubiłem ją od momentu poznania, ponieważ odnalazłem w niej siebie. Utożsamiam się z tą postacią i poniekąd rozumiem niektóre jej zachowania. Wszyscy bohaterzy zostali bardzo dobrze wykreowani. Są żywi, barwni i mogliby żyć w prawdziwym, nieksiążkowym świecie. Bone to chyba jedyne miejsce, w którym nie chciałbym żyć. Z jednej strony fascynuje mnie i ciekawi, zaś z drugiej przeraża. Jest ono mroczne, tajemnicze, niebezpieczne, pełne zła, szare. Powoduje, iż ciarki przebiegają po moim ciele. Wątek miłosny w tej książce jest niemalże od samego początku. Czasem odgrywał on pierwszorzędną rolę, a niekiedy schodził na bok. „– Na tym polega różnica między bogatymi a biedotą – stwierdza Judah, podążając za moim wzrokiem. – Bogaci gapią się na sąsiedzką tragedię przez szpary między zasłonami, podczas gdy biedota niczego nie próbuje ukrywać.” Margo bardzo dobrze pokazuje, że środowisko, w którym wychowywaliśmy się ma wpływ na naszą przyszłość. Został ukazany również trud osób niepełnosprawnych, ich nie akceptację. Poza tym można dostrzec również problem wyalienowania osoby ze środowiska ze względu na jej odmienność. To też pewnego rodzaju apel do ludzi (zwłaszcza nastolatek) o to, aby dowartościowali się, nie popełniali samobójstw i nie robili różnych głupstw po to, by stać się doroślejszymi i pokazać innym, że jest się „kozakiem”. Powieść ta mówi również o sprawiedliwości, która prędzej czy później nadejdzie. Nikt nie jest bezkarny. Książka bardzo mi się spodobała, gdyż jest oryginalna, ma przekaz i sprawia, że można oderwać się od swoich problemów. Podsumowując, koniecznie przeczytajcie tę książkę. Gwarantuję wam, że zostaniecie wgnieceni w swoje fotele, nie będziecie mogli przestać myśleć o Margo. No i zaczniecie mieć koszmary. Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Księgarni Tania Książka. Tytuł: „Margo” Tytuł oryginału: „Marrow” Autor: Tarryn Fisher Wydawnictwo: Sine Qua Non Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik Korekta: Maciej Cierniewski Okładka: Paweł Szczepanik Wydanie: I Oprawa: miękka (ze skrzydełkami) Liczba stron: 345 Rok wydania: 2017 ISBN: 978-83-7924-784-4 ** Źródło – skrzydło książki.
autor: Dominika Jachimowska
W Bone stoi dom - pożeracz. Nazywany jest tak, ponieważ powoli pożera każdego, kto mu na to pozwoli. W pożeraczu mieszka dziewczyna - Margo. Jej świat wypełniają ciche dni spędzone w samotności i nieznoszące sprzeciwu rozkazy, wydawane jej przez matkę. Margo nie pamięta dnia, kiedy usłyszała od niej słowa nie będące żądaniem. Margo poznaje chłopaka z sąsiedztwa, niepełnosprawnego Judaha jeżdżącego na wózku inwalidzkim, którego mijała bez słowa przez wiele lat. Judah otwiera jej oczy na życie, jakiego do tej pory nie znała. Kiedy z miasteczka znika siedmioletnia dziewczynka, którą Margo widziała w dniu jej zaginięcia, dwójka przyjaciół postanawia rozpocząć śledztwo na własną rękę. Margo, kierowana pragnieniem zemsty za całe zło, jakie ją spotkało, zaczyna wymierzać sprawiedliwość. ,,Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból". Dziewczyna nie zdaje sobie jednak sprawy z odpowiedzialności, jaka ciąży na tym, kto odważy się sam wydawać wyroki. Margo skończyłam czytać prawie dwa tygodnie temu. Zwykle za recenzję zabieram się maksymalnie kilka dni po przeczytaniu książki, ale o powieści Tarryn Fisher nie jest łatwo opowiadać. Kiedy zamknęłam książkę, w głowie miałam taki mętlik, że postanowiłam odczekać kilka dni z nadzieją, że po tym czasie będę w stanie konkretnie opowiedzieć się za lub przeciw. Ale teraz, kiedy w końcu zasiadłam do pisania recenzji, nadal nie wiem, czy Margo była totalnie koszmarna czy absolutnie cudowna. Bone jest miasteczkiem, w którym za nic nie chciałabym się znaleźć. Jest to miejsce, które nie daje nikomu nadziei. Nie pozwala marzyć. Dusi w zarodku każdą najmniejszą myśl o wyrwaniu się z tego destrukcyjnego miejsca. Zdaje się, że mieszkańców Bone spotykają w życiu tylko złe rzeczy. Niemal niemożliwym jest ujrzeć tam choć odrobinę szczęścia. W mojej wyobraźni po pustych ulicach Bone, pośród świszczącego wiatru walają się porzucone opony, wyglądające jednocześnie przerażająco i smutno.  Na samą myśl o znalezieniu się w pobliżu takiego miasteczka przechodzi mnie dreszcz. Nie chciałabym przejąć od mieszkańców tego nieustannego strachu i rezygnacji, którymi są przepełnieni. Margo mieszka jednak w tym beznadziejnym miejscu. Dziewczyna, która kilka lat temu miała jeszcze odwagę marzyć. W jej głowie pojawiała się jeszcze desperacka myśl o wyrwaniu się ze szponów Bone. Jednak kiedy raz za razem zostaje odtrącana przez matkę prostytutkę, gaśnie w niej wszelka nadzieja. Margo żyje w samotności pośród ludzi. Kiedy poznaje Judah, zmienia się. Pozbywa się strachu, który od zawsze jej towarzyszył. Staje się zbuntowaną, twardą Margo. Śmierć dziewczynki, którą widywała w sąsiedztwie popycha ją do czynów, na które nigdy by się nie odważyła, i zaciera w niej wszelkie granice moralności. Z pewnością nie mogę powiedzieć, że była to książka optymistyczna, napełniająca pozytywną energią. Nie mogę powiedzieć, że była to książka skrajnie pesymistyczna. Nie mogę powiedzieć, że była rewelacyjna, ani że była beznadziejna. Żadnych konkretów - tak, ale Tarryn Fisher stworzyła książkę niesamowicie specyficzną, o której nie da się wypowiedzieć jednomyślnie. Autorka wykreowała przerażająco prawdziwą rzeczywistość, która nie jest jednak jedynie jej własnym wymysłem, czymś fikcyjnym. Myślę, że w każdym z nas jest mała cząstka Bone, która próbuje nas ograniczyć. Która nie pozwala nam z odwagą myśleć o przyszłości. Która próbuje nas stłamsić i karze ukryć się przed światem. Cała sztuka polega na tym, aby pokonać mieszkające w nas Bone. Czy Margo się to udało? Dziewczyna zabrała się do tego od złej strony. Sprawiedliwość  jest kwestią bardzo sporną, a Margo wzięła na siebie ciężar jej wymierzania. Po wszystkich okropnościach, jakich doświadczyła, pojawiła się w niej irracjonalna myśl, że być może MA PRAWO, aby osądzać innych, aby sama wymierzać karę. Sytuacja Margo także nie jest fikcją. Każdemu z nas zdarzyło się myśleć źle o innej osobie, wyobrażać sobie, co byśmy zrobili, aby ją ukarać. Jest to prawda, której nie da się zaprzeczyć, badania jednogłośnie stwierdzają, że każdy z nas ma w sobie cząstkę mordercy. Na szczęście zdecydowana większość z nas nie posuwa się do żadnych czynów. Ale Margo to robi. Robi to, co w jej mniemaniu jest słuszne. Wciąż nie wiem, co myśleć o tej książce, chociaż w trakcie pisania tej recenzji skłaniam się bardziej ku "absolutnie cudowna" niż "totalnie koszmarna". Tarryn Fisher udało się w być może nieco radykalny sposób obnażyć prawdę o człowieku. Prawdę o tym, do jakiego zła jesteśmy zdolni. Jej powieść jest pełna brutalności, niełatwo się ją czyta. Ale tym, co ogromnie doceniam jest fakt, że autorka nie owija w bawełnę. Nie bawi się w upiększanie świata, lecz pokazuje go takim, jakim jest: czasem okrutnym, przesiąkniętym złem. Prawda, jaką widzimy na kartach tej książki, może być bolesna. Dla mnie była jednak w pewnym stopniu fascynująca. Powieść porusza też kwestie ludzkiej psychiki, tego, co dzieje się w umyśle człowieka ogarnionego żądzą zemsty. Dla każdego, kto choć trochę interesuje się psychologią, powinno to być kuszące. Ja, jako osoba, która zawsze była ciekawa tego, jak działa ludzki umysł, mogłam być zadowolona. Polecać tę książkę czy nie polecać? Oczywiście, że tak. Nie jest ona jednak odpowiednia dla każdego. Na pewno odradzałabym sięganie po nią młodszej młodzieży lub osobom wyjątkowo wrażliwym, bo niektóre obrazy zawarte w książce mogą być szokujące. Jeśli jednak jesteście gotowi na poznanie historii okropnej, ale jednocześnie prawdziwej i intrygującej, nie wahajcie się sięgnąć po Margo. booksofsouls.blogspot.com
autor: Recenzje Optymisty
Margo robi, to czego my boimy się ze względu na wiążące się z tym konsekwencje. Jej postawa budzi w czytelniku najmroczniejsze i najgłębiej skrywane żądze.Całości dopełniają prosty język, ciekawie poprowadzona narracja, przemyślana konstrukcja fabularna, prawdziwi bohaterzy i silna więź rodząca się między czytelnikiem a główną bohaterką. Gdyby nie zakończenie kładące cień na całość, „Margo" byłaby wspaniałą lekturą. Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2017/03/margo-dziewczyna-w-ktorej-mieszka.html#more
autor: Strefa Czytacza
Pierwsze rozdziały Margo potwierdziły, że mam do czynienia z mrocznym thrillerem. Gęsta i ciężka atmosfera kotłuje się nad bohaterką i chwilami sam mogłem odczuć na własnej skórze, jak bardzo jest mi ciasno w obrębie tej powieści. Takie klaustrofobiczne odczucia utrzymywały się przez jakiś czas. Później zostały niejako uzupełnione przez tajemnice i niewiedzę różnego sortu i rodzaju. Nowa książka Tarryn Fisher od samego początku budzi niepokój. Plastyczne opisy zapomnianego przez Boga miasteczka wywołują niepewność i strach. Ogólnie ta aura wszechobecnej szarości zdominowała Margo i stała się jej głównym atutem. Nie mogłem też przejść obojętnie wobec kreacji bohaterów. Żyjąca w patologicznej rodzinie, nieurodziwa dziewczyna, stara się jak może, by wyjść na prostą i nauczyć się czerpać radości z życia. Pomaga jej w tym niepełnosprawny chłopak, którego dotychczas jedynie mijała na ulicy. Serce radujące się takimi mrocznymi klimatami i tajemniczymi bohaterami oraz bolesnymi prawdami biło mi radośnie w piersi i podsuwało do mózgu wspomnienia najlepszych tego typu historii, jakie poznałem. Ale w pewnym momencie moje serce stanęło. Wówczas to, co miało być mroczną i niepokojącą historią stało się farsą, a bohaterka kłębkiem niedorzeczności. Trudno wyjaśnić cokolwiek, bez zdradzania czegokolwiek, niemniej odwołam się do punktu, który często jest przywoływany w pochlebnym recenzjach Margo: czy możemy oceniać postępowanie bohaterki, skoro nigdy nie byliśmy w podobnej sytuacji? Tak. Możemy. Możemy, ponieważ od urodzenia jesteśmy wychowywani w jakimś porządku i zgodnie z jakimiś zasadami. Usprawiedliwianie strasznych czynów dobrymi pobudkami NIE jest niczym dobrym. I nie ma tu nic do rozumienia. Tak jak nie usprawiedliwiamy podłego traktowania kobiet na Bliskim Wschodzie, tak nie powinniśmy szukać wymówek dla Margo. Nie mam nic przeciwko psychopatycznym bohaterom: taka powieść dobrze skonstruowana może być prawdziwym majstersztykiem. Ale cała książka pokazująca parę bohaterów i sprzedająca nam później pewną mocną rewelację, najzwyczajniej w świecie, nie trzyma się kupy. NAPRAWDĘ NIKT TEGO NIE ZAUWAŻYŁ? Czy wszyscy drugoplanowi bohaterowie tej książki czy statyści są AŻ TAK ślepi? Nie kupuję tego. Nie, kiedy niedorzeczność kipi wymieszana z absurdem. Zwłaszcza, że poznałem kilka podobnych historii (choć filmowych), które były dużo bardziej przekonujące i nie cierpiały przy tym na brak logiki. Co więcej: Fisher w podziękowaniach zdradza genezę powstania tej książki. Idealny sen o rozwiązywaniu poważnych problemów. Rozumiem, że władza sobie nie radzi i wielu złych ludzi cieszy się dzięki temu wolnością, ale czy lepszym rozwiązaniem jest pozostawić osąd w rękach jednego człowieka? Człowieka, który – w realnym świecie – byłby zapewne omylny, w przeciwieństwie do naszej wspaniałej Margo? Pominę już fakt tego, co stało się na placu zabaw… To się nazywa mieć przeczucie! To, co początkowo zapowiadało się na kapitalną, mroczną historię z tajemnicami i możliwością obnażenia prawd na temat ludzkiej natury, przeszło w absurdalną pogoń za absurdalnie zachowującą się bohaterką, która – o dziwo! – zawsze ma rację! I to pomimo tego, co siedzi jej w głowie! Samo rozwinięcie i rewelację na temat Margo, przewidziałem już w połowie lektury. To była pierwsza myśl, która mnie naszła i jakież było moje zaskoczenie, kiedy odkryłem, że mam rację… Tyle, że zamiast triumfu odczułem gorzki zawód. Margo miała być mroczną, pełną tajemnic historią, tymczasem okazała się słabiutką kuzynką hollywoodzkich filmów, które podobną wizję przedstawiały w dużo bardziej realny sposób. Ta książka miała odkryć przede mną najbardziej brutalną prawdę, tymczasem odkryła przede mną wątpliwie romantyczną fantazję autorki… Cóż to więcej dodać. Nie wypada kopać leżącego. A miało być tak pięknie…
autor: Agnieszka
Margo nie ma łatwego życia. Mieszka w przerażającym domu w zapyziałym miasteczku, z matką cierpiącą na depresję i zarabiającą na prostytucji. Dziewczyna jest brzydka, gruba i nieśmiała, od zawsze wmawia się jej, że jest do niczego. Gdy pewnego dnia znika siedmioletnie dziecko, z którym Margo czasem rozmawiała, dziewczyna jest w szoku. Odnalezienie zaginionej staje się jej obsesją. W tym samym czasie Margo poznaje też chłopaka z sąsiedztwa, który jeździ na wózku, i zaprzyjaźnia się z nim. Czy Margo ma szansę na normalne życie mimo warunków, w jakich przyszło jej się wychowywać? Margo Tarryn Fisher to powieść pisania w pierwszej osobie. Główna bohaterka i narratorka nie jest zwykłą dziewczyną – zamknięta w sobie, od najmłodszych lat radząca sobie ze wszystkim sama, bo matka zajęta była kolejnymi kochankami i życiem we własnym świecie. Margo uważa się za grubą, nie wierzy, że ktoś może się nią interesować i ją lubić. Jak może żyć dorastająca dziewczyna, gdy jedyny przykład, jaki miała, nie należy do pozytywnych? Gdy mieszka w miejscu, gdzie wszyscy są uzależnieni od narkotyków, nie mają pracy, ciągle kogoś zabiera karetka? Margo marzy o tym, by wyrwać się z Bone. Chce mieć inne życie niż jej matka i sąsiedzi. Gdy zaprzyjaźnia się z Judahem, zaczyna wierzyć, że może być inaczej, że ma szansę na to, by było normalnie. Margo zaczyna odkrywać prawdę na swój temat, lepiej poznaje swój charakter. Jest silna psychicznie, wiele zniosła w życiu. A jednak do tej pory żyła jakby automatycznie, nie czuła wiele. Teraz uznaje, że ma misję, chce walczyć z niesprawiedliwością świata. Obsesja na punkcie śmierci siedmioletniej dziewczynki pcha ją do poszukiwania sprawcy. Margo stwierdza, że musi kierować się zasadą „oko za oko”. Czy uda jej się wytropić, kto stoi za morderstwem dziecka? I co zrobi z tą wiedzą? Książka nie jest łatwa w odbiorze. Na początku poznajemy młodą dziewczynę, która jest zakompleksiona, ale też zdeterminowana, by mieć życie inne niż wszyscy w miasteczku. Potem Margo zaczyna się zmieniać, momentami w niczym już nie przypomina tej osoby, którą była na początku powieści. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy poznać jej myśli i zrozumieć motywacje, a jednak nie jawi się nam ona jako dobra bohaterka, którą rozumiemy i której kibicujemy. Co prawda zdaję sobie sprawę, dlaczego dziewczyna zachowuje się w ten, a nie inny sposób, a jednak nie umiem przyklasnąć jej w tym, co robi. Margo to książka niełatwa. Decyzje bohaterki, jej zmiana, fakty, które odkrywamy, a także jej przeszłość mogą zaskoczyć czytelnika. To nie jest lekka młodzieżowa lektura z wątkiem romansowym i problemami dotyczącymi złamanych paznokci. Margo to powieść, która zmusi was do zastanowienia się nad tym, jak bardzo wpływa na nas środowisko, w którym się wychowujemy, czy wiemy wszystko na temat tego, jacy jesteśmy i czy prawda na swój temat może nas zaskoczyć. Przyznaję, że nie nastawiałam się na łatwą lekturę, ale to, co dostałam, zaskoczyło mnie. Pojawiają się tu wątki, których się nie spodziewałam, a zamian w zachowaniu Margo była dla mnie ogromną niespodzianka. Myślałam, że dziewczyna tak wsiąknie w miejsce, z którego pochodzi, że już zawsze będzie skazana na niepowodzenia, życie bez ambicji. A jednak, Margo obrała własną drogę, nie bacząc na to, skąd pochodzi i jakie życie może jej zaoferować miejsce, w którym do tej pory mieszkała. Jeśli szukacie lektury do poduszki, która pozwoli wam się zrelaksować, darujcie sobie. Jeśli jednak jesteście gotowi na powieść, która was zaskoczy, zmusi do refleksji i sprawi, że nie będziecie mogli się oderwać, poszukajcie Margo.
autor: Tysiąc Żyć Czytelnika
Wydaje mi się, że opis na okładce ledwo muska to, co rzeczywiście jest przedstawione. Margo rzeczywiście nie miała najlepszego dzieciństwa i poznała Jonaha, z którym połączyła ją wspaniała przyjaźń. Razem zaczęli śledztwo, lecz mięli inne przeznaczenie. Jonah wyjeżdża, a matka dziewczyny umiera. Ciężko się nie rozsypać w takiej sytuacji. Każdy inaczej przeżywa żałobę, jedni zamykają się w sobie, inni szukają zemsty. Do której grupy należy nasza główna bohaterka? Cóż, nawet na okładce znajdziecie cytat: 'Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból', to chyba wam już dokładnie zdążyło wytłumaczyć wszystko. A jeśli nie to weźcie się za serial 'Sherlock', bo już po drugim odcinku będziecie próbowali rozszyfrować każdego napotkanego człeka, gwarantuję. Jeżeli byście mnie spytali, czy mi się podobało, z wahaniem, ale odpowiedziałabym, że tak. Jednak, gdybyście to zrobili 200-300 stron temu, to groziłabym, że tak mi się podoba, iż nawet sobie wyrzucę to ścierweczko przez okno, wtedy będę w pełni szczęścia. Kinga to przeżyła i szczerze mówiąc, jakoś nie zazdroszczę, bo potrafię być niesamowitą jędzą... Wracając, na początku nie pojmowałam cudowności tej książki. Wręcz przeciwnie, byłam pewna, że jest chora i absolutnie nie rozumiałam jej fenomenu. Dopiero, gdy dotarło do mnie, że historia rzeczywiście jest o seryjnym mordercy, to stopniowo zaczynało mi się podobać, a docierając do posłowia, już byłam pewna, że baaardzo mi się podobało. Wiecie dlaczego? Możecie strzelać, bo recenzja tej powieści jest na co drugim blogu, być może mamy z blogerkami jakieś podobne odczucia, czy coś takiego... Daję wam czas na zastanowienie... 3, 2, 1... Margo nie zabija dla przyjemności. Nie wynajduje sobie ofiary, rzucając rzutkami po mapie, ani nic takiego. Ona chce pomścić poranionych. Zabija jedynie osoby, które przewiniły - biły dzieci, gwałciły lub zabijały. Długo myślałam, zanim doszłam do wniosku, że dziewczyna tak naprawdę nie jest zła. Chce bronić niewinnych i karać tych, którzy nie przestrzegają praw człowieka, a w szczególności krzywdzących dzieci. Czym jej zachowanie różni się od zachowania, dajmy na to, Sherlocka? Albo jakiegokolwiek innego detektywa lub policjanta, pracującego z prawdziwymi przestępcami - gdzie parę razy kogoś zamordowali? Być może nie planują wszystkiego tak dokładnie, ich zachowanie jest wypadkiem, w większości przypadków nie chcą, by zabójca się wymknął, ale Margo też nie jest zła do szpiku kości. Dziewczyna ma problemy psychiczne - gdyby usunąć wszystkie przemyślenia, byłabym skłonna dać tej powieści nawet, powiedzmy 9/10, jednak z nimi, zasługuje na co najwyżej 7. Kolega uświadomił mnie, że dzięki temu Margo jest tak prawdziwa. W większości mordercy mają nie po kolei w głowie. No, ale mimo wszystko. Gdy najpierw to się mówi, jak bardzo chce zabić, potem dokładnie - szczegół po szczególe, planuje zbrodnię, a na deser zaczyna żałować i płakać... Nie przesadzamy przypadkiem? Rozumiem, gdyby to się zdarzyło raz, ale niestety działo się tak po trzech zbrodniach, z tego co pamiętam... Nie wiem, jak dla mnie to przesada. Styl pisania pani Fisher jest specyficzny. Preferuje krótkie rozdziały, książka posiada ich aż 51. To także z początku niesamowicie mnie wkurzało. Wyobraźcie sobie, że powieść ma ok. 350 stron, a dobre 40 jest pustych lub w połowie zapisanych, bo trzeba było zakończyć lub rozpocząć rozdział? Żal i rozpacz. Bohaterowie są dobrze wykreowani, ale niektóre momenty wywoływały we mnie niezłą konsternację. UWAGA MAŁY SPOILER: W pewnym momencie terapeutka mówi Margo, że jej najlepszy przyjaciel zmarł parę lat wcześniej. Pokazane są artykuły o śmierci, tłumaczenie... Wniosek? Ma aż takie problemy z głową, że go wymyśliła? No dobra można i tak, czytam dalej... Chłopak idzie na spotkanie z główną bohaterką i jej przyjaciółmi, a oni... także go widzą. Jak jest to wytłumaczone? HAHA, nijak ;* Chyba, że ja coś przegapiłam. Okej, na deserek zachwalę wydanie, perfekcyjne wydanie. Okładka samym wyglądem powala z nóg. A teraz wyobraźcie sobie, że jest matowa. Jaka książka ma matową okładkę? Mało która i to właśnie dlatego tak bardzo mi się podoba. Wnętrze jest śliskie - idealne! A czcionka, jaką zapisano fragmenty recenzji i nazwiska autorów... Dajcie mi jeszcze! <3 SQN stajecie się moim osobistym pionierem na rynku okładek... Dam 7/10. Czy warto czytać? Książka pisana jest z perspektywy seryjnego mordercy. W sumie to jest to nawet ciekawa perspektywa, ale dość nienormalna. No, ale jakby mogła być normalna, skoro raczej nie spotykam się z morderstwami na co dzień, nie zabijam i znam to jedynie z telewizji... tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com
autor: Jabluszkooo
Jest to książka brutalna i przerażająca, ale pokazująca jak wielka ciemność drzemie, w niektórych ludziach i jak bardzo jest źle, gdy pozwolą jej wyjść na powierzchnię. Margo jest specyficzną osobą i nie sposób przewidzieć jej zachowania czy tego co zrobi. Nawet jak z początku wydaje się być inaczej. Bone to przerażające miasteczko, które niejednokrotnie pokaże swą okrutną stronę. Przyznam, że nie takiej książki się spodziewałam, ale bardzo cieszę się, że okazała się inna od moich przypuszczań, bo to czyni z niej wyjątkową i inną historię na tle pozostałych. Jest pełna zwrotów akcji, a także zachowań, które budzą najgłębszy lęk i przerażenie. Nie oznacza to jednak, że nie warto jej czytać. Moim zdaniem warto i to bardzo. Potrafi ogromnie wstrząsnąć i zszokować. No i jak tu nie wspomnieć o przepięknej okładce? W środku także jest estetycznie i przyjemnie. Gorąco polecam, a mówi to osoba, która stroni od thriller'ów. Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj: https://jabluszkooo.blogspot.com/2017/01/70-tarryn-fisher-margo.html
autor: Dominika Szałomska
Link do całej recenzji: http://dominika-szalomska.blogspot.com/2017/01/141-recenzja-ksiazki-margo-tarryn-fisher.html Ta książka ma dwa dna. Przeważnie po przeczytaniu jakiejś powieści, albo mi się podoba, albo po prostu nie, nie mam mieszanych uczuć, jestem raczej zdecydowana, ale tutaj... Nie jestem pewna, czy ta książka jest genialna, czy raczej totalnie chora. Gdy tak napisałam Ani Bellon, która mi poleciła Margo, stwierdziła, że idealnie opisałam tę powieść. I tutaj raczej się kończą moje porównania, bo skończyłam czytać ją wczoraj, a dziś nadal nie wiem co o niej sądzić. Tarryn Fisher pokazała zupełnie inną stronę, nie spodziewałam się tego, co znalazłam w książce i nigdy bym na to nie wpadła. Nie jestem pewna co mam czuć, bo ta książka jest dziwna. Dobra, wiecie, co? Zrzucam grzeczną skórę w tej recenzji, bo nie da się tego napisać grzecznymi słowami, skromnej damy. Ta książka jest popieprzona, ale w dobrym słowa znaczeniu. Jest dziwna, popieprzona na mnóstwo sposobów, ale także ma w sobie jakiś geniusz
autor: Patrycja Trzcionkowska
Margo to historia nastolatki mieszkającej w Bone, ponurym miasteczku, w którym nie ma przyszłości ani nadziei na lepsze jutro. Tytułowa bohaterka mieszka z cierpiącą na depresję matką, prostytutką, w domu, który nazywa "pożeraczem". Odrzucona przez matkę, niezrozumiana i niekochana, trzyma się na uboczu. Jej życie nieoczekiwanie się zmienia, gdy poznaje Judaha, chłopaka z sąsiedztwa, poruszającego się na wózku inwalidzkim. Nowa znajomość daje jej nie tylko poczucie bezpieczeństwa i otuchy, ale i również wiarę w zmianę dotychczasowego życia. Tymczasem w miasteczku dochodzi do morderstwa siedmioletniej dziewczynki. Dziewczyna za wszelką cenę chce odnaleźć sprawców. Stopniowo wzrasta w niej chęć wymierzenia sprawiedliwości na własną rękę. Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się spotkać w niej tyle dramatyzmu i brutalności. Autorka już w pierwszym rozdziale serwuje nam mroczną rzeczywistość jaka otacza główną bohaterkę. Dom, który powinien być bezpieczną przystanią, schronieniem, jest całkowitym przeciwieństwem, koszmarek, z którego nie może się wydostać. Matka, która traktuje córkę jak popychadło, służącą. Brak czułości, ciepła i miłości sprawia, że Margo zamyka się w sobie i traci pewność siebie. Książka wzbudziła we mnie wiele silnych emocji. Przyczyniły się do tego szczegółowe opisy sytuacji wielu rodzin. Alkoholizm, narkotyki, znęcanie się nad dziećmi, patologie społeczne, wszystko to miałam przed oczami wertując tą powieść. Charakterystyka brudnego, przygnębiającego, biednego miasta, w którym buty to luksus, a ich posiadacze to prawdziwi szczęściarze. Czułam złość, irytację i smutek czytając fragmenty pełne bólu i cierpienia. Na mojej twarzy malowało się niedowierzenie z powodu niesprawiedliwości. Mieszkańcy Bone z pokolenia na pokolenie przekazywali tylko apatię, zniechęcenie, codzienne troski, problemy, bierność i strach. Społeczeństwo cechowały brak odwagi i determinacji. Margo jest też niezwykle zaskakująca i z pewnością nie brakuje w niej zdumiewających zwrotów akcji. Publikacja ta jest głębszą opowieścią niż można by przypuszczać. Nie da się nie zauważyć mroku ogarniającego dziewczynę, ciemności przeszywającej jej duszę. Walki dobra i zła. Pragnienie zemsty, ukarania oprawców, wymierzenia sprawiedliwości stało się obsesją głównej bohaterki. I pomimo, że w pewnym momencie, gdy broniła słabszych, uważałam, że dobrze robi, to jednak z czasem dało się zauważyć problemy natury psychicznej. Zastanawiałam się czy człowiek, którego przez całe życie otaczała ciemność, jest w stanie się zmienić. Jestem zdziwiona, że książka zaliczana jest do literatury młodzieżowej. Uważam, że jest to dramat, w którym czytelnik odnajdzie elementy thrilleru. Dużym plusem jest styl i język jakim została napisana. Jest zrozumiała i jasna. Powieść czyta się bardzo szybko. Jest wciągająca, wzruszająca i szokująca. Zdecydowanie warto ją przeczytać.

Napisz recenzję i oceń produkt:

Oceń produkt:
Autor:*
Email:*
Recenzja: **



Przepisz kod z obrazka

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
* pole wymagane, ** minimum 50 znaków
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka