Piosenki o dziewczynie Tom 1
(3) Sprawdź recenzje

Piosenki o dziewczynie Tom 1

Liczba stron: 384
Wydawca: Feeria
ISBN: 9788372296054
Oprawa: Miękka
Format: 14.3x20.3
Czas wysyłki: 24h
24,65 zł
37,90 zł
35% rabatu
Opis:
„To było takie samo uczucie, jakie masz wtedy, gdy wspinasz się na bardzo wysoki budynek, stajesz na krawędzi dachu, trzymając się barierki, a jakiś głos w twojej głowie każe ci skoczyć, przechylić się przez balustradę i runąć w dół niczym spadająca gwiazda.” Tak właśnie czuje się Charlie, gdy pierwszy raz patrzy na nią Gabe West – frontman najpopularniejszego boysbandu świata, Fire&Lights. Do tej pory Charlie najlepiej czuła się schowana za obiektywem swojego aparatu – niewidzialna i niesłyszalna. Wcale nie chciała robić zdjęć na koncercie Fire&Lights, chociaż poprosił ją o to Olly, dawny kolega ze szkoły, a obecnie członek zespołu. Ktoś ją w to wrobił i nie mogła już odmówić. Szalony, charyzmatyczny Gabe sprawia, że jej życie zmienia bieg. Charlie czuje, że jest między nimi niezwykła bliskość, związek, który trudno wytłumaczyć. Dlaczego wszystkie teksty Gabe’a są o niej? Jaka tajemnica kryje się w ich słowach?
Recenzje:
autor: Niesamowity świat ksiażek
[...]w życiu liczą się przede wszystkim dwie rzeczy. Rodzina i przyjaciele. Kiedy masz ich wokół siebie, cała reszta jakoś się układa” Czytając opis spodziewałam się głupiutkiej fanki albo groupie. Okazało się to nieprawdą, bo Charlie to zupełne przeciwieństwo zapatrzonej w zespół dziewczyny. Co najbardziej przykuło moją uwagę to styl autora, lekki i zrozumiały, prosty i jednocześnie ciekawy. Jednak warto także wspomnieć jakich fajnych bohaterów stworzył. Charlie mieszka z ojcem, jej mama zmarła, a także zespół Fire&Lights. W nim Olly, taki typowy chłopak z sąsiedztwa, Yuki żywiołowy Azjata, Aiden cichy chłopak, który niewiele mówi, a także Gabe... Ulubieniec fanek F&L, tajemniczy, przystojny i utalentowany. To chyba oczywiste, że coś się wydarzy między nim, a Charlie, ale początkowo to coś normalnego, a potem pojawia się jeden fakt, który może wszystko zmienić . Choć bardzo podoba mi się Gabriel, dla Charlie (według mnie) odpowiedniejszy będzie Olly. Dość już o bohaterach, teraz czas na fabułę. Cóż mogę o niej powiedzieć... Dynamiczna, bardzo dużo się dzieje, ale nie na tyle, żeby się nie zgubić. Myślę, że autor wyhacza się ze schematu nie pisząc o jakże wielkiej nastoletniej miłości i spełnieniu mokrego snu każdej młodej dziewczyny, większość uwagi poświęca zespołowi i tajemnicom, które skrywa. Alee to musicie odkryć sami. Ja powiem tylko tyle, że będziecie zaskoczeni, a także będziecie musieli obiektywnie ocenić pewne osoby, bo jak mówiłam to nie jest zwykła młodzieżówka... Tajemnice, które skrywają bohaterowie wzywają do ich odkrycia. Co lepsze autor zdecydował się do nagrania piosenek umieszczonych w książce, na dole zostawiam wam link, pod którym będziecie mogli ich posłuchać. W całokształcie spodobała mi się także okładka, która jest ekspresyjna i pozwala wczuć się w książkę, dużą uwagę zwróciłam na kolorystykę. Jestem typem tragicznego artysty, który zwraca uwagę na takie mało istotne szczegóły jak przejścia między jednym, a drugim kolorem i tym, że razem tworzyły tęczę. Jedy... Co się ze mną stało, że zwracam uwagę na takie bzdety. Ach, odbiegam od tematu, ale już wracam w podsumowaniu. Pisząc tę recenzję nie wiedziałam co tak konkretnie chciałam napisać, uczucia jakie we mnie wzbudziła książka to przede wszystkim ciekawość i ogromna frustracja. Moje wszystkie przypuszczenia podczas czytania zostały perfidnie zdeptane i zastąpione nowymi. Ostatnimi czasy mam problem z recenzjami, tylko bym czytała, jak sobie z tym radzić? Nie wiem, ale daję z siebie absolutnie wszystko i będę zaszczycona jeśli ktoś mi coś poradzi. Wracając jednak do książki, to jestem zachwycona z jaką łatwością autor zahacza o ciekawość czytelnika i za cholerę nie chce puścić, nawet po przeczytaniu. Mam teraz mieszane uczucia, bo w dalszym ciągu zastanawiam się co działo się dalej. Przyznaję Ci Chris, masz to coś co przyciąga jak magnes i ogromny plus za dla Ciebie za umiejętność manipulowania tym na tyle, że chce się więcej i więcej. Dobra, myślę, że już wystarczająco nawychwalałam tę książkę, powiem tylko, POLECAM. Pozdrawiam, Sara❤ http://www.songsaboutagirl.com/
autor: Jabluszkooo
Książka jest bardzo prosta, autentyczna i przyjemna w odbiorze, na wakacje wręcz idealna, przecież teraz będzie najwięcej koncertów różnych zespołów! Charlie Bloom to bohaterka, z którą być może wiele osób może się utożsamić, a jeśli nie, to na tyle skromna i spokojna, że ciężko jej nie lubić. Wiadomo chłopcy z zespołu są bardzo miłym dodatkiem ;). A tak na poważnie, to są inni niż by mogło się wydawać. W powieści autor zadbał o to, by nadać klimatu i zamieścił fragmenty piosenek o których mowa w samej książce. Ogólnie rzecz biorąc książkę polecam na miły wakacyjny wieczór czy na jakąś podróż, na pewno umili czas. Jest niewymagającą i niezobowiązującą książką, która ma w głównym celu dawać przyjemność podczas lektury. Myślę, że spełnia swoje zadanie. Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj: https://jabluszkooo.blogspot.com/2017/06/89-chris-russell-piosenki-o-dziewczynie.html
autor: Tysiąc Żyć Czytelnika
Sienkiewicz XXI wieku?! Czyli "Piosenki o dziewczynie" Chris Russell... Książki o zespołach, karierze muzycznej i wszystkim, co się z nimi wiąże zawsze mnie do siebie przyciągały. Myśląc ile osób jest zaangażowanych w pracę nad boysbandem, możemy sobie oszacować, że na pewno jest to liczba dwucyfrowa. Zwyczajowo czterech chłopaków na scenie, fotograf, makijażysta, reżyser, dźwiękowiec, manager, autor piosenek... A to tylko te najbardziej podstawowe zawody. Chcąc opisać karierę, bądź strefę uczuciową wszystkich, wyszłaby nam z całą pewnością trzydziestotomowa saga. Co prawda ja na pewno bym przeczytała, w końcu każdy tom skupiałby się na czymś całkowicie innym... Wracając do tematu, to właśnie dlatego także sięgnęłam po Piosenki o dziewczynie. Jeśli napisałabym, że język użyty w książce jest młodzieżowy, to moglibyście mnie posądzić o naciąganie prawdy, tudzież kłamstwo. On nie tylko jest młodzieżowy. Tak mocno i dobitnie użyty, z wielkim zaawansowaniem słownictwa - z całą pewnością może zostać nazwany slangiem. Co przez to rozumiem? Gdyby osoba pełnoletnia, która nie ma styczności z dzisiejszymi nastolatkami, spróbowała przeczytać omawianą powieść, to podejrzewam, że byłoby to dla niej niczym czytanie w innym języku. Ja sama mam szesnaście lat, czyli zaliczam się do grupy wiekowej, do której książka została skierowana, a czasem i tak musiałam przysiąść, mrugnąć kilka razy i pomyśleć, o co chodziło w danym zdaniu. Bohaterowie dzięki temu nabyli trochę autentyczności. Ich kreacja musiała zająć sporo czasu, bo nie mam żadnej wątpliwości, że osoby podobne do nich rzeczywiście istniały. Cóż, przedstawienie infantylnych nastolatek nie jest strasznie trudną do zrozumienia rzeczą, ale dało mi do myślenia. Teraz wypadałoby wytłumaczyć się z tytułu posta. Jeżeli chodzi o zestawienie tych dwóch autorów - pana Russela i pana Sienkiewicza to śmiem twierdzić, że ich literatura pod względem językowym jest podobna. Przeciętny człowiek będzie miał takie same problemy ze zrozumieniem w obu przypadkach z tą różnicą, że naprawdę ciężko jest porównywać te książki. Śmiem wątpić, czy jakikolwiek krytyk literacki podjąłby się tego zadania. Najprawdopodobniej stwierdziłby, że to oczywiste, że Krzyżacy oczywiście są lepsi, chociażby z powodu wkładu w naszą historię. Ja temu absolutnie nie zaprzeczę, nawet gdybym chciała to obawiam się, że nie mam odpowiedniego wykształcenia, a poza tym sama jestem ku temu stwierdzeniu przychylna. Chociażby dlatego, że jak język był w stanie mnie do siebie przekonać, tak interpunkcja już nie zdołała. Oczywiście w tekście ciągłym wszystko jest w porządku, jednak kiedy dochodzimy do przedstawienia rozmowy SMS-owej zasypuje nas nadmiar znaków interpunkcyjnych. Gdyby to się zdarzyło raz, bądź dwa razy to podejrzewam, że nie byłoby o czym pisać. Niemniej kiedy już mi się zaczęło niedobrze robić od ciągłych ??? lub ?!! to wydaje mi się, że warto na to zwrócić uwagę. Jeśli zaś chodzi o zalety to zdecydowanie należy do nich trójkąt miłosny, który bardzo przypadł mi do gustu. Może zabrzmi to niezbyt wiarygodnie, ale od dawna nie spotkałam takiego... staromodnego wątku. Jest delikatny, swobodny i taki... uroczy, jeśli mogę w ogóle tak napisać. Co prawda póki co wybór głównej bohaterki nie podchodzi mi do gustu, jednak jestem cierpliwa, zmieni zdanie. Musi! Podsumowując, wydaje mi się, że książka nielicznych w sobie rozkocha. Zdecydowanej większości nie poruszy, będzie to jedynie książka na miły wieczór. Niestety na pewno znajdą się też osoby, którym język nie przypadnie do gustu do tego stopnia, że cała książka zostanie spisana na straty. Ja należę do tej drugiej kategorii i dam 6/10. Przeczytaj całą recenzję, wzbogaconą fotografiami na: http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com/2017/06/134-sienkiewicz-xxi-wieku-piosenki-o.html

Napisz recenzję i oceń produkt:

Oceń produkt:
Autor:*
Email:*
Recenzja: **



Przepisz kod z obrazka

W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
* pole wymagane, ** minimum 50 znaków
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
x
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka